Konno po przygody
Rok projektowy 2025 zakończyłam oddaniem do druku albumu (format 205 x 290 mm, 396 stron, 102 fotografie) „Konno po przygody” (do kupienia tu https://konnopomarzenia.pl/przygody) mojej przyjaciółki Ewy Rot-Bugi. Ta niezwykła, utkana z tysiąca słów podróż w przepełnione esencją Matki Natury miejsca pozwala doświadczyć zachwytu, ale i pierwotnego lęku przed jej siłami, a także kruchości ludzkiego istnienia. Spotkamy tu dziecięcą radość, ukojenie i zadumę, smutek, rozczarowanie i zawód. Bo kto powiedział, że wymarzona podróż w nieznane musi być jak z Instagrama? Pełna podkręconych barw, nienaturalnych kolorów nieba? Być wyidealizowanym „cytatem rzeczywistości”, który nie ma nic wspólnego z jej pełnym obrazem? W Konno po przygody autorka i fotograf, Sławek Buga, zabierają nas do świata, który jest prawdziwy, namacalny i jak najbardziej realny. Do świata, który zachwyca majestatem, a za chwilę przeraża, odpycha, każe odwrócić wzrok… Tak jak dla autorki każda wyprawa konno jest przygodą w nieznane, tak dla projektanta graficznego każdy projekt wydawniczy to przygoda. Tak jak warsztat pisarza rozwija się i nieustannie doskonali, tak styl grafika w projektowaniu dojrzewa i ewoluuje, opierając się na charakterystycznych i rozpoznawalnych dla niego elementach. Czasami to zestawienie odpowiednich fontów, czasami części layoutu, niekiedy „zabawa” przestrzenią. Projekt „Konno po przygody” był dla mnie cudowną podróżą. Malując jego poszczególne strony typografią, światłem i obrazami, chciałam oddać emocje, które we mnie zostawił, ale przede wszystkim chciałam, by zabrał Czytelnika w niezapomnianą, wyrażoną słowem podróż w towarzystwie oddającej klimat, nienachalnej formy graficznej. Czy mi się to udało? Odpowiedź zostawiam Wam, drodzy Czytelnicy.













