O sobie samej

O sobie samej

Nieco zamknięta w sobie, wrażliwa, pełna nietypowych pomysłów, nie goniąca za trendami, żyjąca trochę w swoim wyimaginowanym świecie, niepoprawna marzycielka, którą fascynuje mnóstwo rzeczy, począwszy od rozwoju duchowego, filozofii, sztuki surrealizmu i romantyzmu, poprzez projektowanie graficzne… a skończywszy na grach na PlayStation.

Oczarowana: od 24 lat Final Fantasy 7 i… Sephiroth’em; powieściami Harukiego Murakami; ptakami; malarstwem: C. D. Friedrich’a, G. de Chirico, Y. Tanguy, R. Magritte’a, Z. Beksińskiego, J. W. Turner’a; drzeworytami Hokusaia i Hiroshige; ilustracjami: Ayami Kojimy, Yoji’ego Shinkawy, Yoshitaki Amano, Tetsuyi Nomury; ekspresją i miękkością kreski yaoistki Ayano Yamane. Potrafiąca godzinami zachwycać się jednym artem, obrazem, kadrem, fontem, zdjęciem i utworem muzycznym. Zgłębiająca zagadki wszechświata, planety, starożytnych cywilizacji i… naszego istnienia.

Platonicznie zakochana w głosie: Vincent’a Cavanagh z Anathemy, Florence Welch i Marijn’a van der Meer z Haevn; dźwiękach Kauan i Hammocka. Znajdująca ukojenie w kompozycjach: Tony’ego Andersona, Clint’a Mansell’a, Nobou Uematsu, Krister’a Linder’a, Michael’a McCann’a, Carbon Based Lifeforms i Ludovico Einaudi. Uwielbiająca przelewać myśli i fantazje na papier, styl wiktoriański, koronki, opuszczone rezydencje, wschody i zachody słońca, uśmiechające się do słońca słoneczniki… oraz niebo pełne gwiazd w ciepłą letnią noc.

Zatracona w: zapachu świeżo zmielonej kawy, herbaty bancha arigato… bzu, konwalii, gardenii, lasu po letnim deszczu, zatemperowanego ołówka, jesiennego wieczornego powietrza; perfumach: Alien, Ambre Noir, Deep Red; fotografiach: Igora Kostina z Czarnobyla, Angeli & Jonathana Scott; czerni, odcieniach szmaragdu, granatu, butelkowej zieleni, turkusu; melodii padającego deszczu w ciepły letni dzień, śpiewie kosa o zmierzchu…